Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Sierpień2 - 0
- 2014, Lipiec3 - 0
- 2013, Sierpień14 - 0
- 2013, Lipiec15 - 2
- 2013, Czerwiec18 - 4
- 2013, Maj15 - 1
- 2013, Kwiecień9 - 0
- 2013, Luty16 - 1
- 2013, Styczeń1 - 0
- 2012, Listopad2 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Wrzesień5 - 1
- 2012, Sierpień32 - 11
- 2012, Lipiec29 - 16
- 2012, Czerwiec17 - 12
- 2012, Maj19 - 4
- 2012, Kwiecień16 - 11
- 2012, Luty8 - 7
- 2012, Styczeń22 - 22
- 2011, Grudzień17 - 2
- 2011, Listopad12 - 3
- 2011, Październik7 - 0
- 2011, Wrzesień8 - 1
- 2011, Sierpień19 - 1
- 2011, Lipiec6 - 1
- 2011, Czerwiec16 - 0
- 2011, Maj13 - 6
- 2011, Kwiecień15 - 6
- 2011, Marzec16 - 5
- 2011, Luty12 - 2
- 2011, Styczeń3 - 0
- 2010, Październik1 - 0
- 2010, Wrzesień7 - 0
- 2010, Sierpień6 - 0
- 2010, Lipiec9 - 0
- 2010, Czerwiec7 - 0
- 2010, Maj2 - 0
- 2010, Kwiecień17 - 0
- 2010, Marzec3 - 0
- DST 158.68km
- Czas 08:07
- VAVG 19.55km/h
- Sprzęt Merida Matts
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 2
Piątek, 2 sierpnia 2013 · dodano: 14.08.2013 | Komentarze 0
Po nieprzespanej nocy o godzinie 8 wracamy na szlak.Wiat w twarz, temperatura w cieniu ponad 36 stopni. Dokładając do tego zero cienia przez długie godziny, jeden po drugim łapaliśmy ,,zgony,,. Dopiero po godzinie 16 rozkręcamy się i jedziemy non stop do 21. Kolejna wspaniała miejscówka na spanie. Taka ładna wygładzona trawka, woda, krzaczki- coś musiało być nie tak. Rozbiliśmy się w żeremiu(???)bobrów... Cały czas przchodziły koło namiotów, skakały do wody itp.
Meridzia nabita na full
© TomekSzczecin
Długa, monotonna jazda wałem
© TomekSzczecin