Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Sierpień2 - 0
- 2014, Lipiec3 - 0
- 2013, Sierpień14 - 0
- 2013, Lipiec15 - 2
- 2013, Czerwiec18 - 4
- 2013, Maj15 - 1
- 2013, Kwiecień9 - 0
- 2013, Luty16 - 1
- 2013, Styczeń1 - 0
- 2012, Listopad2 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Wrzesień5 - 1
- 2012, Sierpień32 - 11
- 2012, Lipiec29 - 16
- 2012, Czerwiec17 - 12
- 2012, Maj19 - 4
- 2012, Kwiecień16 - 11
- 2012, Luty8 - 7
- 2012, Styczeń22 - 22
- 2011, Grudzień17 - 2
- 2011, Listopad12 - 3
- 2011, Październik7 - 0
- 2011, Wrzesień8 - 1
- 2011, Sierpień19 - 1
- 2011, Lipiec6 - 1
- 2011, Czerwiec16 - 0
- 2011, Maj13 - 6
- 2011, Kwiecień15 - 6
- 2011, Marzec16 - 5
- 2011, Luty12 - 2
- 2011, Styczeń3 - 0
- 2010, Październik1 - 0
- 2010, Wrzesień7 - 0
- 2010, Sierpień6 - 0
- 2010, Lipiec9 - 0
- 2010, Czerwiec7 - 0
- 2010, Maj2 - 0
- 2010, Kwiecień17 - 0
- 2010, Marzec3 - 0
- DST 30.61km
- Czas 02:17
- VAVG 13.41km/h
- Sprzęt Merida Matts
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 12
Poniedziałek, 12 sierpnia 2013 · dodano: 15.08.2013 | Komentarze 0
Więcej chodzenia, niż jeżdzenia.
Powrót pociągiem do Szczecina. . Bez problemu sprzedali mi bilet na rower, w którym w praktyce nie można go przewozić. Do samego odjazdu nie wiedziałem co mam zrobić , nikt nie potrafil udzielić mi jednoznacznej odpowiedzi. Troche zdesperowany wrzuciłem Meridzie do przedziału(później dołączyły do mnie 2 osoby, z rowerkami oczywiście). Pociag ruszył, przyszedł czas pierwszej kontroli. Odrazu usłyszałem, że mamy wysiadać na pierwszej stacji jaka będzie(Chabówka). Poprosiłem kierownika pociągu, ten kazał wywalic rowery na korytarz. W tej sytuacji nikt nie mogł przejść. Po chwili kazali dać rowery na sam koniec pociagu. Wkurwio^&* że ktoś poprostu moze je nam ukraść zapinką rowerową zapieliśmy wejście do wagonu. Pani kontorlerka w ostatniej chwili wsiadła do jadącego już pociągu ;) Oczywiscie po chwili wyskoczyła do mnie z mordeczką , że jestem nienormalny i stwarzam zagrożenie. Po raz dziesiąty przestawiamy rowery. Tym razem pod drzwi łączące wagony, gdyż dostaliśmy informacje, że do samego Szczecina będziemy na końcu pociągu. Jednak jak to już bywa w PKP, ich słowa nic nie znaczą- w Krakowie zaczęli dołączać kolejne wagony... Sytuacja powtórzyła się, każdy musiał się przeciskać. Ostatecznie rowery wylądowały w przedziale i tam stały większość nocy. Kierwonik wzywał SOKistów, groził policja i wyrzuceniem z pociągu. TAKIE JEST NASZE PKP
Mimo takiego zamieszania podróź podobała mi się jak nigdy, było wesoło. Nawet nie zauważyłem kiedy minęło te 13 godzin
Skocznia
© TomekSzczecin
Giewont
© TomekSzczecin
Giewont 2
© TomekSzczecin
Przedział dla rowerów
© TomekSzczecin