Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Sierpień2 - 0
- 2014, Lipiec3 - 0
- 2013, Sierpień14 - 0
- 2013, Lipiec15 - 2
- 2013, Czerwiec18 - 4
- 2013, Maj15 - 1
- 2013, Kwiecień9 - 0
- 2013, Luty16 - 1
- 2013, Styczeń1 - 0
- 2012, Listopad2 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Wrzesień5 - 1
- 2012, Sierpień32 - 11
- 2012, Lipiec29 - 16
- 2012, Czerwiec17 - 12
- 2012, Maj19 - 4
- 2012, Kwiecień16 - 11
- 2012, Luty8 - 7
- 2012, Styczeń22 - 22
- 2011, Grudzień17 - 2
- 2011, Listopad12 - 3
- 2011, Październik7 - 0
- 2011, Wrzesień8 - 1
- 2011, Sierpień19 - 1
- 2011, Lipiec6 - 1
- 2011, Czerwiec16 - 0
- 2011, Maj13 - 6
- 2011, Kwiecień15 - 6
- 2011, Marzec16 - 5
- 2011, Luty12 - 2
- 2011, Styczeń3 - 0
- 2010, Październik1 - 0
- 2010, Wrzesień7 - 0
- 2010, Sierpień6 - 0
- 2010, Lipiec9 - 0
- 2010, Czerwiec7 - 0
- 2010, Maj2 - 0
- 2010, Kwiecień17 - 0
- 2010, Marzec3 - 0
- DST 64.99km
- Czas 02:29
- VAVG 26.17km/h
- Sprzęt Merida Matts
- Aktywność Jazda na rowerze
Niemcy
Sobota, 11 sierpnia 2012 · dodano: 11.08.2012 | Komentarze 0
O 9:45 przypomniało mi się, że o 10 spotykają się kolarze na Głębokim. Bez śniadania z 1 serkiem leciałem ciągle ponad 30, żeby się za dużo nie spóźnić. Na Głębokim byłem jakoś 10.10, nikogo czywiście już nie było. Jadąc w stronę Niemiec układałem już sobie jakąś traske w głowie. Gdy nagłe zauważyłem ich, byli może 400 metrów przede mną. Goniłem ich przez ponad 15 km, ciągle 35 km/h na liczniku. Nic wiecej na MTB nie da rady już wyciągnąć. Odpuściłem dopiero przed Lubieszynem. Zbliżałem się do nich ale zbyt wolno i zaczęli uciekać mi na hopkach za Dobrą. Trasa: Szczecin- Dobra- Lubieszyn- Locknitz- Boock- Blenkensee- Buk- Dobra- Szczecin W dodatku 10 km przed domem odcięło mnie strasznie