Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Sierpień2 - 0
- 2014, Lipiec3 - 0
- 2013, Sierpień14 - 0
- 2013, Lipiec15 - 2
- 2013, Czerwiec18 - 4
- 2013, Maj15 - 1
- 2013, Kwiecień9 - 0
- 2013, Luty16 - 1
- 2013, Styczeń1 - 0
- 2012, Listopad2 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Wrzesień5 - 1
- 2012, Sierpień32 - 11
- 2012, Lipiec29 - 16
- 2012, Czerwiec17 - 12
- 2012, Maj19 - 4
- 2012, Kwiecień16 - 11
- 2012, Luty8 - 7
- 2012, Styczeń22 - 22
- 2011, Grudzień17 - 2
- 2011, Listopad12 - 3
- 2011, Październik7 - 0
- 2011, Wrzesień8 - 1
- 2011, Sierpień19 - 1
- 2011, Lipiec6 - 1
- 2011, Czerwiec16 - 0
- 2011, Maj13 - 6
- 2011, Kwiecień15 - 6
- 2011, Marzec16 - 5
- 2011, Luty12 - 2
- 2011, Styczeń3 - 0
- 2010, Październik1 - 0
- 2010, Wrzesień7 - 0
- 2010, Sierpień6 - 0
- 2010, Lipiec9 - 0
- 2010, Czerwiec7 - 0
- 2010, Maj2 - 0
- 2010, Kwiecień17 - 0
- 2010, Marzec3 - 0
- DST 113.43km
- Czas 04:45
- VAVG 23.88km/h
- Sprzęt Merida Matts
- Aktywność Jazda na rowerze
Morze, nieudane jak zawsze
Niedziela, 19 maja 2013 · dodano: 19.05.2013 | Komentarze 0
8 spotkanie na bramie i kierunek Międzyzdroje. Wszystko fajnie było do Wolina. Pózniej odpadła mi korba. śrubke oczywiście zgubiłem po drodze... Co pare km trzeba było wykrecać śrubke z drugiej strony i przykręcać korbe po czym znowu odkręcać i przykrecać druga stronę. Miał być powrót na rowerze, szkoda że nie wyszło bo było by z wiatrem
ogólnie z tego wszystkiego najbardziej nie zmęczyłem się jadąc rowerem, a siedząc w gorącym pkp