Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi TomekSzczecin z miasteczka Szczecin. Mam przejechane 21352.92 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.65 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy TomekSzczecin.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

201-300

Dystans całkowity:2178.75 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:93:34
Średnia prędkość:23.29 km/h
Liczba aktywności:9
Średnio na aktywność:242.08 km i 10h 23m
Więcej statystyk
  • DST 261.58km
  • Czas 10:36
  • VAVG 24.68km/h
  • Sprzęt Merida Matts
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zielona Góra

Sobota, 6 lipca 2013 · dodano: 08.07.2013 | Komentarze 2

Plany były większe, miało być 4-sta, a wyszło jak zawsze. Ostatni taki wyjazd rowerem, zero przyjemności, a kasa leciała.

Wspólnie z Adim mieliśmy pokonać trase do Wrocławia. Start o 5 z Płoni, leciało się przyjemnie. Pierwsza awaria(i tu UWAGA) na 13 km- zerwany łanuch. Oczywiście brak spinki, żeby było taniej dodatkowo zapunktował. Po godzinie tej wspaniałej wycieczki jestem juz wku%$#ony i cały brudny. Do Gorzowa z wiaterkiem, cały czas 30 na liczniku. Później ciągłe zmarszczki no i wiatr, który miał pomagać... Na około 150 km Adi złapał kapcia, później drugiego, trzeciego.... chyba za 4 razem porozcinał swoją dętke upchał w opone i włożyliśmy moją(troche węższą). W Świebodzinie pierwsze co to kerfur, i dział rowerowy . Nowa, nowiusienka dętka(już zamontowana) okazała się rozje$#%na. Kolejne ściąganie opony, wymiana na inną w sklepie. I po 4 godzinach wracamy na trase. Tym razem pojawił się problem u mnie, boląca dupa. Gacie obtarły mnie do kości. Od 200km jazda na stojąco. Nawet na chwile nie mogłem usiąść. Jakoś dojechaliśmy do Zielonej Góry, pierwsze co to dworzec aby wrócic jakoś do domu. Godzina była 18, uprzejma Pani w okienku poinformowała mnie, że pociąg mamy następnego dnia o 16... Nosz ku$wa... Pokręciliśmy parenaście km po mieście w poszukiwaniu najpierw jedzenia, później noclegu(nastawialiśmy sie juz na TESCO24h). o 1 w nocy udało nam się znaleźć PKS-a. Kierowca wziął w łape i wyrzucił nad koło Płoni, gdzie ostatnie kilometry leciały najwolniej.

Od teraz przestaje jeździć na dystanse 200+. Bez sensu na takim rowerze
Fotek jak zawsze cała masa. Mam jakieś 5 i wszystkie bez sensu
Nie dojechałem do Wrocławia i niech tak pozostanie...


Kategoria 201-300, łańcuch 2


  • DST 269.86km
  • Czas 11:08
  • VAVG 24.24km/h
  • Sprzęt Merida Matts
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zalew Szczeciński

Sobota, 8 czerwca 2013 · dodano: 09.06.2013 | Komentarze 1

7.15 na Głębokim. Na starcie ja + 2 kolegów. W pierwszą strone pod wiatr, który praktycznie nie przeszkadzał. Do Anklam dojechaliśmy w niecałe 4 godziny(100 km). Tam dłuższy bo aż 10 minutowy postój. Dalej drogami rowerowymi, szutrowymi oraz dzurawymi do samego Swinoujśćia. tu główny cel, czyli Biedronka. Naładowami żarciem i piciem kierujemy się na prom. Do Załomia jechało się świetnie, ciąle w okolicach 30, Jednak ostatnie 20 km jechałem na totalnym odcięciu i zmuszony byłem jechać na stojąco.

Pogoda idealna
Tepmno troche za wysokie, gdyby nie ostatnie 20 km i jeżdzenie po miastach średnia była by w okolicach 26-27


Kategoria łańcuch 1, 201-300


  • DST 283.37km
  • Czas 11:30
  • VAVG 24.64km/h
  • Sprzęt Merida Matts
  • Aktywność Jazda na rowerze

Miało być 400

Poniedziałek, 20 sierpnia 2012 · dodano: 20.08.2012 | Komentarze 5

Wczoraj wieczorem wpadłem na pomysł aby wykręcić 400 km. Bez zbędnego przygotowanie wstałem dziś o 3 i o 4 byłem już na trasie. Do Wolina sprawnie dojeżdżam ze średnią ponad 30 km/h. Dalej kierunek Międzyzdroje, tam szybkie zwiedzanie( molo, deptak).

Międzyzdroje, Ice tea cudownie zamontowana pod siodełkiem © TomekSzczecin

Wyjeżdżając w kierunku Wisełki spory podjazd, myślałem że padne.
Punkt widokowy, Kawcza góra © TomekSzczecin

Następnie wzdłuż wybrzeża do samego Rewala. I tutaj zaczęła psuć się pogoda. Burza, wiatr( myśle, że wiał w porywach do 80). Dosłownie mnie zatrzymywał. Przez około 20 km jechałem średnio 10km/h. Nie widziałem nic na metr, przez unoszący się kurz. Musiałem uważać na latające gałęzie i drzewa, które padały jak zapałki. Postanowiłem zawrócić. Kierowałem się na Gryfice, by później prostą drogą dojechać do Szczecina. Wiatr odpuścił dopiero jak byłem w Goleniowie.

Pół godziny czekałem, aż most będzie przejezdny
Dziwnów, albo Dziwnówek © TomekSzczecin

Gryfice, nawet fajna fontanna © TomekSzczecin


Myślę, że za jakiś tydzień postaram się zrobić 400 kaemków, może się uda


Kategoria 201-300


  • DST 206.09km
  • Czas 09:04
  • VAVG 22.73km/h
  • Sprzęt Merida Matts
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dzień 2

Niedziela, 22 lipca 2012 · dodano: 24.07.2012 | Komentarze 0

Noc bardzo zimna, zmarzłem strasznie. Wyjazd z Nakielna jakoś po 6 rano. Na początku ciężko. Dopiero po 30 km robię postój na którym ładuje się parówkami i jakimś tigerem. Dalej już jakoś poszło... W Bydgoszczy stałem na wszystkich światłach, a było ich mnóstwo. Straciłem koło godziny, żeby się przez nią przebić. Po wjechaniu do Torunia pojechałem na Stare Miasto, na dzień dobry zerwałem błotnik(który montowałem później jakimiś zipami i sznurkami) Później znalazłem kemping

Pole namiotowe, Toruń © TomekSzczecin


Rozbiłem się i po raz kolejny na Starówkę. Zrobiłem koło 15 km po Toruniu w poszukiwaniu żabki- nie udało się. Wracam na nocleg już po czym dostaje esa, że żabka jest na Starym Mieście. Znudzony już i przede wszystkim zmęczony po raz kolejny jade na Starówkę. No i tak przypadkiem przekraczam 200 km ;/ A miałem lajtowo jechać...

Trasa: Nakielno- Wałcz- Piła- Bydgoszcz- Toruń


Kategoria 201-300


  • DST 253.28km
  • Czas 11:01
  • VAVG 22.99km/h
  • Sprzęt Merida Matts
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dzien 1

Sobota, 30 czerwca 2012 · dodano: 03.07.2012 | Komentarze 4

Trasa: Szczecin-Goleniów- Nowogard- Płoty- Koszalin- Darłowo- Ustka
Wstałem o 4 rano, żebym nie miał kupionego jedzenia nie wyjechałbym, po prostu strasznie mi się nie chciało. Jazda cały dzień dała mi ostro w kość- najbardziej wymęczyła mnie temperatura. Jechałem cały czas równym, spokojnym tempem, postoje co 30 km na chwilke i dwa dłuższe na 100 i 200 km. Tego dnia zrobiłem najgorszą rzecz jaką mogłem zrobić- przesadziłem z dystansem. okej 250 km, w sumie nic trudnego ale na rowerze, który ważył koło 30-35 kg to już jak dla mnie sukces ;) Żeby zmniejszyć koszta, spanie na dziko.

Hotel **** © TomekSzczecin


Pół nocy padało i szczerze to trochę pływałem...


Kategoria 201-300


  • DST 212.63km
  • Czas 09:05
  • VAVG 23.41km/h
  • Sprzęt Merida Matts
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dzień 2

Niedziela, 17 czerwca 2012 · dodano: 18.06.2012 | Komentarze 2

Trasa: Nakielno-Wałcz-Czaplinek-Połczyn Zdrój- Białogard-Koszalin- Mielno- Kołobrzeg.
Dupcia bolała, oj bolała... i boli dalej

okolo 100 km pod wiatr, reszta to przeważnie boczny, który troche pomagał.
Jako, że w domu nie miałem żadnej mapy, a terenu nie znałem kompletnie musiałem stworzyc takie oto cudo:

Mój Giepe'es © TomekSzczecin


Dojechałem do Mielna, tam rozbiłem się na plazy. Myslałem ze do Kołobrzegu koło 10 km( jak sprawdzałem na mapach google to tak mi wyskoczyły, musiałem coś zle wpisać) wiec nie śpieszyłem się za bardzo. Ale jak zobaczyłem tabliczke to ze do celu mam 38 km to dostałem takiego wkurwa, że szkoda gadać. Robiło się juz ciemno, zimno i co gorsza nie miałem już picia.W kołobrzegu byłem jakos przed 23, oczywiście sklepu już nie znalazłem i o sychym pysku poszedłem spać. Tutaj fotka z miejscem gdzie kimałem:
Nocleg numer 2 ;) © TomekSzczecin


Troche strach samemu na plaży ale raz się żyje ;) rower oczywiście zamocowany do falochronu(czy jak to się tam nazywa)


Kategoria 201-300


  • DST 215.59km
  • Czas 10:48
  • VAVG 19.96km/h
  • Sprzęt Merida Matts
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sternfahrt 2012

Niedziela, 3 czerwca 2012 · dodano: 03.06.2012 | Komentarze 1

wyjazd rowerami o 00:15 z placu Lotników. Na starcie zjawiło się około 25 rowerzystów. Tempo, no co mogę napisać... było troche ***jowe. Okej miała być spokojna jazda ale jechanie 11 km/h na płaskim odcinku to mała przesada. W pewnym momencie się wk***iłem to wyrwałem, za mną Adi i jego brat to czekaliśmy około poł godziny na moście przed Eberswalde. W Berlinie odłączyliśmy się od grupy RSa i pojechaliśmy zwiedzać miasto. Główne zabytki i miejsca zaliczone, pare fotek jest. Pojechaliśmy na lotnisko i wtedy zaczęło się najgorsze. Zaczął padać deszcz... wtedy zniszczyły się plany na powrót rowerami do Szczecina( to juz druga pod rząd dalsza wycieczka na której daje dupy i nie wracam rowerem- oby ostatnia). Jeszcze troche myślałem czy nie polecieć w ten deszcz ale ostatecznie odpuściłem. Godzina robiła się juz troche późna to obraliśmy kierunek dworzec- nie wyobrażacie sobie tego ździwienia jak się okazało ze jesteśmy nie na tym dworcu co trzeba. Nie dość, że ten kureski deszcz to jeszcze jesteśmy w czarnej dupie i nie wiemy gdzie jest drugi dworzec. Jeździliśmy w kółko, chyba w każdą możliwą stronę ;( Po 1,5 godzinie jazdy no i w przypadku kolegi chodzenia ( nieszczęsnik złapał kapica i musiał prowadzić rower) po miescie ukazał się wkońcu- nazwy nie umiem podac ale coś w tym guście: GezundbremenHaufBahnhof cos takiego ;p
Tu kolejne rozczarowanie bo oczywiście byliśmy za późno i nie było już miejsc na rowery ;/ Kolejne 1,5 godziny czekania bez sensu na dwrocu i wkońcu do domu. Caly spocony, mokry, przemarzniety i ogólnie wku*iony bo wydałem 9 Euro na pociąg jeszcze rzucając ku**ami pod nosem wracam do domku ;)

Sory za źłą gramatyke ale już mi się nie chce zmieniać
ogólnie wyjazd troche do dupy ;p nie moge przeżyc tych 9 eurosów


Kategoria 201-300


  • DST 268.02km
  • Czas 11:50
  • VAVG 22.65km/h
  • Sprzęt Merida Matts
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szczecin-Poznań

Sobota, 19 maja 2012 · dodano: 19.05.2012 | Komentarze 4

razem z http://www.bikestats.pl/rowerzysta/adistats ustawiłem się na Zdrojach w piątek o 16.30 aby spokojnie atakować Poznań. Początkowo myśleliśmy ze zrobimy traske w obie strony rowerem ale jak tylko wyjechaliśmy z miasta poczuliśmy tak kureski wiatr prosto w pysk, ktorego nie da się opisać. Wykończył on nas w takim stopniu, że nie było sensu katować się już więcej i powrót PKP(przez to jest pewien niedosyt, bo planowane było do zrobienia 500km). Ogólnie to do samej miejscowości o nazwie Pniewy srednia była mniej więcej na poziomie 26 km/h. Za pniewami była istna żenada z naszej strony. Padliśmy kompletnie i jakieś 50 km jechaliśmy nie wiecej niż 20km/h. W Poznaniu istna euforia, że udało się pokonać tyle kaemów pod wiatr i odrazu sił więcej. Zrobiliśmy koło 30 km pomieście aby zobaczyć nasze cele czyli Stadion oraz Stare miasto ;)

Fotka z zaskoczenia © TomekSzczecin


Stare Miasto © TomekSzczecin


Gorzów, rower obklejony żarciem ;) © TomekSzczecin


Stadion, bez Gpsa byśmy nie znaleźli © TomekSzczecin


Kategoria 201-300


  • DST 208.33km
  • Czas 08:32
  • VAVG 24.41km/h
  • Sprzęt Merida Matts
  • Aktywność Jazda na rowerze

Samotnie

Sobota, 21 kwietnia 2012 · dodano: 21.04.2012 | Komentarze 3

Wyjazd po 7 rano. Pierwszy postój na 66 km drugi na 128. Dalej nie pamietam bo co chwile jakieś fotki robiłem. Nastawiłem się głownie na zwiedzanie a nie walczenie o średnią, która i tak wyszła całkiem przyzwoicie. W planach było zaliczenie paru nadmorskich miejscowości. Najpierw do Wolina gdzie odbiłem na Kamień Pomorski i dalej do Pobierowa. Poleciałem jeszcze na Trzęsacz po czym zawróciłem i następnym celem były Międzyzdroje. kupiłem tam rybe i zawinąłem na plaże. przesadziłem troche z wypoczywaniem i spoźniłem się na pociąg. Następny jak się okazało dopiero za 3 godziny, wiec pojechałem do Świnoujscia

kilka fotek:

Aż musiałem sie zatrzymać © TomekSzczecin


Meridzia na plaży ;) © TomekSzczecin


Trzęsacz © TomekSzczecin


Międzyzdroje, jak się przypatrzyć to widać molo © TomekSzczecin


Kategoria 201-300